Przejdź do treści

„Pierwszy ślub, który się odbył w 1938 r. w tym kościele jeszcze nie wykończonym, to był moich rodziców. Ja też z tym kościołem związana, bo byłam chrzczona i u komunii”.

Barbara Szewczyk

„To były takie czasy, że kto się zajmował rolnictwem, to było jego w zasadzie. Mimo, że tu tych sióstr było cztery, to właściwie miały tylko takie przydomowe. Ciotka obrabiała pole. To się tak zmieniło, bo się zabudowało”.

Barbara Szewczyk

„Od 1946 r. mama [Stanisława Drążek z d. Przyuska] pracowała tu w szkołach podstawowych do 1976 r., kiedy poszła na emeryturę. Była zaangażowana. Prowadziła bibliotekę. Zresztą mama była taką nauczycielką, żeśmy miały stół przedzielony na dwie części. W części myśmy odrabiały, w części dzieci, które nie miały warunków odrabiać w domu”.

Barbara Szewczyk

„Jako sześciolatka poszłam do szkoły, bo mama mnie do szkoły zabierała i się uczyłam z dziećmi. Jak poszłam w wieku siedmiu lat to mamy kolega powiedział, żeby dać mnie od razu do drugiej klasy, bo się nudzę i bawię się pod ławką. I rzeczywiście skończyłam wcześniej. W 1957 r. już zrobiłam maturę w Sulejówku”.

Barbara Szewczyk

„Szafa, która tutaj stoi u mnie, została. Ojciec powiedział: „Jak ty tu będziesz to, żeby nic stąd nie wyszło.” Mam szafę trzydrzwiową, przedwojenną, przestrzeloną odłamkami, bo dom był pobudowany przed wojną, ale nie było jeszcze okien. To było przestrzelone po tych szrapnelach i myśmy wstawili tam lustro. Piękna szafa jest. Nie pozbyłabym się, bo tyle się mieści w tę w szafę co w żadną inną. To wszystko jest ponad stuletnie”.

Barbara Szewczyk

Zobacz pełne relacje


Cytaty, fotografie oraz relacje są fragmentem materiałów dostępnych w Archiwum Społecznym Sulejówka.  Więcej fotografii znajduje się z kolei w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Sulejówku. Czekamy także na Twoją historię!

Barbara Szewczyk
mieszkanka Sulejówka