Poznaj zdjęcia i opowieści mieszkanek i mieszkańców ze zbiorów Archiwum Społecznego Sulejówka utworzonego w 2016 r.
„Zanim jeszcze Niemcy zajęli Warszawę, to moja mama ze mną była w Sulejówku. Stwierdziła, że nie ma co czekać na Niemców, trzeba uciekać. Wobec tego załatwiła, nie wiem gdzie i skąd, niejakiego Władka, nie pamiętam nazwiska, który miał, albo był synem kogoś kto miał, furę i konia. Ten Władek z tą furą przyjechał pod Legionów 6, nawet na nasze podwórko, Kozioł otworzył bramę i mama jakieś pakunki załadowała. Aha, i przyjaciółka jeszcze była, niejaka pani Rago, dokładnie pamiętam to nazwisko, z córką w moim wieku czyli około 4 lat.(…) W pięć osób z pakunkami na tej furze, pojechaliśmy na wschód. Ja z tej jazdy pamiętam tylko jak mnie wsadzono na wóz i że wóz zaczął jechać. (…) Naraz jadą kawalerzyści polscy, naprzeciwko nas. I zatrzymują nas i mówią, nie jedźcie tam dalej, bo tam bolszewicy. I Władek dawaj w tył i z powrotem do Sulejówka. (…) Wyrzucali nas jeszcze dwukrotnie. I sąsiedzi pomagali wynosić meble, a potem wnosić z powrotem.”