Poznaj zdjęcia i opowieści mieszkanek i mieszkańców ze zbiorów Archiwum Społecznego Sulejówka utworzonego w 2016 r.
„Dlaczego rozstaliśmy się z Sulejówkiem? Ojciec mój w 1948 r, w wieku 75 lat poważnie zachorował. Nastąpił wylew krwi i stan był bardzo ciężki. Pamiętam [jak] biegłem tutaj, [bo] w jednym z budyneczków chyba obok Milusina, (…) mieszkał Pan doktor Bojarski, znana tutaj postać. (…) On robił ojcu puszczenie krwi, robił jakieś zastrzyki. Niestety nie dawało to już żadnego pozytywnego rezultatu i ojciec chyba po tygodniu zmarł. Jak ojciec zmarł, zostaliśmy z mamą w trudnej sytuacji, bo ojciec jeszcze przed śmiercią, ostanie lata, po wyzwoleniu, pracował w polskim radio. (…) Prowadził Agencję Radiofoniczną, (…) [a mama] całe życie nie pracowała właściwie, z wyjątkiem czasów panieńskich, w Petersburgu, w Ministerstwie Komunikacji. Byliśmy bez wyjścia finansowego. Ta działka była piękna ale domy w strasznym stanie obydwa. Doszliśmy do wniosku, że chyba trzeba to sprzedać. No tak, ale sprzedać i co robić? Wtedy jeden z braci mamy, niejaki Zygmunt Frączkowski, przed wojną dyrektor departamentu prawnego w Ministerstwie Poczt i Telegrafów, odznaczony przez prezydenta Mościckiego Orderem Polonia Restituta, powiedział: „Nie zostawię Was samych, ja mam dużą willę w Brwinowie, proszę bardzo, sprowadzajcie się we dwójkę, siostra moja – czyli mama – no i ja, razem. Sprzedajcie Sulejówek i tak się stało.”