Poznaj zdjęcia i opowieści mieszkanek i mieszkańców ze zbiorów Archiwum Społecznego Sulejówka utworzonego w 2016 r.
„Kolęda też służyła zbiórkom na budowę kościoła. Mieszkamy blisko kościoła i ksiądz Wacław zostawiał sobie naszą ulicę na koniec swoich wizyt duszpasterskich. Sprawdzał mi wtedy zeszyt do religii i ja się zawsze bałam, że wstawi mi dwóję. Plastycznie uzdolniona nie byłam, ale niezmiennie dostawałam piątkę, czemu jako mała dziewczynka bardzo się dziwiłam. Za każdym razem. Przychodził bardzo późno. Bywało, że i około 22.00. Mama zawsze częstowała go ciastem i herbatą. Raz nalała cały czajnik wody, ksiądz to zauważył i nie omieszkał wyrazić swojej opinii na temat oszczędzania. Spytał, czy ta herbata jest dla wszystkich. Bo jeśli tylko dla niego, to radzi odlać nadwyżkę wody do garnka, a zagotować jedynie szklankę, bo gaz trzeba oszczędzać. On tak robi ze wszystkim i tak ziarnko do ziarnka.”