Przejdź do treści

Poznaj zdjęcia i opowieści mieszkanek i mieszkańców ze zbiorów Archiwum Społecznego Sulejówka utworzonego w 2016 r.

#wille

„Zachowało się parę bezcennych kartek pocztowych od mojego dziadka. Ze Starobielska przyszła depesza i list z 30 listopada 1939 r.: „Jestem tu od dłuższego czasu.” To jest wszystko przetłumaczone z języka rosyjskiego, dlatego, że oczywiście oni musieli pisać po rosyjsku i oczywiście musieli pisać, że wszystko jest dobrze. Więc pisze tak: „Jestem tu od dłuższego czasu. Jestem zdrów, niczego mi nie brakuje. Dotąd nie miałem żadnej wiadomości o was. Mam nadzieję, że jesteście wszyscy zdrowi w domu. Niepokoję się, jak dajesz sobie radę. Ucałowania dla was wszystkich. Artur.” Tak. W ostatnim dniu 39 roku również skierował kartkę. Mamy tą kartkę. 31 grudnia pisał tak: „Moja kochana mamo.” – tym razem pisał nie do żony, tylko do mamy, Aleksandry –  „Otrzymałem twoją kartkę z 11 grudnia i wcześniejszy list z Wołkowyska.” – czyli od pana Szarejko – „Bardzo mi żal, że do tej pory nie dostaliście żadnego z moich listów. Ja jestem zdrów i zupełnie o was spokojny. Mocno całuję ciebie Matuś, Maniusię” – czyli Marię, swoją żonę – „i całą moją rodzinę z Nowym Rokiem. Twój syn, Artur.” Jak się okazało słowa swe ostatnie słowa do rodziny z 6 stycznia 1940 r. dziadek skreślił na kartce: „Wreszcie otrzymałem Twoją odpowiedź na mój list. A potem i od mamy. Bardzo się tym uradowałem i cieszę się, że zamieszkaliście u mamy. Dostałem w sumie od Ciebie jeden list i pięć kartek, a od mamy dwie karteczki. Przedostatni list był z 14 listopada 39. Jestem o was bardziej spokojny. Nie mogę tylko zapomnieć, że tak nierozważnie postąpiłem z pieniędzmi. Czekam na dalsze wiadomości od was i całuję was wszystkich mocno. Jestem zupełnie zdrów i dobrze się czuję. Będę pisał prawdopodobnie w każdym miesiącu.” Ta była ostatnią, która dotarła do domu.”