Poznaj zdjęcia i opowieści mieszkanek i mieszkańców ze zbiorów Archiwum Społecznego Sulejówka utworzonego w 2016 r.
„Babcia dowiedziała się, że dziadka i innych polskich mężczyzn zawieziono do Emowa, (…) [gdzie] stacjonowali w lesie, [więc] któregoś dnia poszła tam na piechotę [go] szukać. [Jak] znalazła jakiegoś strażnika, (…) powiedziała [mu], że szuka Kubiszewskiego (…). [Wtedy] przyprowadzili dziadka do babci. Dziadek powiedział jej, że będą [im] przydział dawać więc ma do wyboru, albo zostać kierowcą, albo kucharzem. Babcia (…) doradziła dziadkowi, żeby się zgłosił na kucharza. (…) Dziadek, oczywiście, gotować nie potrafił, więc bał się tego kucharzenia. (…) Po jakimś czasie [przed domem babci] (…) jakiś samochód się zatrzymał.(…) Wyskoczył z [niego] dziadek, [który powiedział, że] teraz to [go] zastrzelą, (…) bo mają się spotkać dowódcy niemieccy z rosyjskimi w tym Emowie i Niemcy mają przywieźć gęsi, a Rosjanie bimber, a [on] nie mam smalcu [i] nie mam pojęcia jak się piecze gęsi. Babcia (…) powiedziała mu, jak ma te gęsi piec i po jakimś czasie dowiedziała się, że się udały [te] gęsi (…) i dziadek skórę ocalił”