Przejdź do treści

1939

„1939 r., pierwszy września. Bomby zaczęły spadać na Sulejówek. Babcia mi opowiadała, że była u żony swego brata Ryszarda w Miłośnie [Armii Krajowej 18], kiedy przelatujący samolot ostrzelał ją. Powiedziała, że jak wpadła na werandę to takie uderzenia w ziemię i takie pociski wylatujące z piachu były dwa metry za nią. Krótko mówiąc jakiś nieprawdopodobny zbieg okoliczności. Może to były zabłąkane kule, które wylądowały na tym podwórku w momencie, kiedy się moja babcia przemieszczała”.

Marek Pasiński

„Mój dziadek, Antoni Winiarek, po komunikacie w radiu, żeby mężczyźni się udawali na wschód wziął z kolegami z Dyrekcji Polskiej Kolei małą walizeczkę i ruszył. Wojna się skończyła. Minął wrzesień, minął październik. Babcia w listopadzie dała na mszę. Dziadek doszedł z kolegami do Równego. Kawał drogi. Tam zastali ich bolszewicy. To był chyba grudzień przed tą straszliwą zimą 1939/1940. W nocy babcia usłyszała pukanie do okna. Jak otworzyła to nie poznała dziadka. On przeprawił się przez Bug, granicę sowiecką, niemiecką i z powrotem tu dotarł do Miłosnej. Ten postawny mężczyzna, który miał prawie 190 wzrostu, był potwornie wychudzony, zmęczony z obtartymi nogami, w strzępach ubrania. Babcia po prostu nie wierzyła własnym oczom, jak zobaczyła męża”

Marek Pasiński

„W 1939 roku ojciec brał udział w kampanii wrześniowej. Jako oficer siedział w obozie jenieckim, a następnie był internowany przez Rosjan. Potem Rosjanie przekazali go Niemcom. Siedział w obozie jenieckim. Z tego obozu wyszedł i poznał moją mamę w Niemczech, która z kolei była tam  wywieziona na roboty. Pobrali się. I wrócili do Sulejówka w 1950 roku”.

Wojciech Hyb

„Szkołę powinnam zacząć w 1939 r. pierwszego września. Byłam już zapisana do szkoły podstawowej, której kierownikiem był profesor Kulka, ale niestety wybuchła wojna. W związku z tym szkoła się nie rozpoczęła. Zaczęła się dopiero w 1940 r. To był luty albo marzec. Nie pamiętam dokładnie teraz w tej chwili. Ponieważ byłam zaprzyjaźniona z dwójką kolegów o rok ode mnie starszych to powiedziałam, że powinnam chodzić razem z nimi do jednej klasy. Jak oni odrabiali lekcje to ja również z nimi odrabiałam. W związku z tym pan kierownik zgodził się na to i swoją edukację zaczęłam od klasy drugiej w szkole podstawowej w Sulejówku”.

Barbara Borodzik

„Jak Niemcy zajęli szkołę w 1939 r. to bardzo szybko zacząłem prywatnie chodzić do Pani Kwasiborskiej, bardzo znanej postaci w Sulejówku. Polonistki. Do niej razem z dwoma kolegami z klasy chodziłam na takie komplety i to przez dobrych kilka miesięcy”.

Barbara Borodzik

Strażacy, 1939

Agnieszka Tkacz