Przejdź do treści

PRL

Przytulająca się para1969. Andrzej Bieniewski z koleżanką przed sklepikiem naprzeciwko Liceum. Ulica Paderewskiego [dawniej Dzierżyńskiego]

Andrzej Bieniewski

„Gdy moi rodzice postanowili zbudować dom w Sulejówku marzyli abym miała blisko do szkoły, ale tak się złożyło, że edukowałam się w Warszawie.
Liceum pozostało dla mnie jedynie bliskim sąsiadem. Chodziły tu natomiast moje opiekunki – Basia i Krysia, które u nas mieszkały. Dziewczyny odprowadzały mnie i odbierały z przedszkola w Milusinie. Pamiętam, że bardzo dużo młodzieży uczęszczało do tego liceum. Gdy szli do szkoły – to zajmowali całą ulicę! Sąsiedztwo było uciążliwe dwa razy do roku – gdy odbywały się całonocne bale studniówkowe i maturalne. Rzadziej zjazdy Absolwentów. W latach 90. natomiast młodzież, która nie miała gdzie się podziać i towarzysko udzielać obrała sobie wejście do liceum jako miejsce spotkań. Często bywało głośno”.

Aneta Sapilak

Lata 50. Ulica Okuniewska - przy Osiedlu Wojskowym. Rodzina państwa Bieniewskich.

Andrzej Bieniewski

„Przyjechałem do Sulejówka z rodzicami zimą 1956 roku. Ściślej mówiąc zostałem przywieziony jako 4,5 letni brzdąc pociągiem na bocznicę kolejową Poligon, gdzie był zasiedlany drugi blok na Osiedlu Wojskowym. W owym bloku mój ojciec – pułkownik WP dostał przydział na służbowe mieszkanie. Rodzice posłali mnie do przedszkola do Dworku Piłsudskiego, później do Szkoły Podstawowej i do Liceum Ogólnokształcącego w Sulejówku. Tu jest mój kraj dzieciństwa i młodości, tu nawiązałem przyjaźnie, które trwają do dzisiaj”.

Andrzej Bieniewski

„Osiedle wojskowe, w nazewnictwie miejscowym Wojskowość rosło razem ze mną. Bloków przybywało, nowych mieszkańców też no i dzieci młodszych i starszych ode mnie. Społeczność była bardzo zintegrowana. Nasi rodzice organizowali nam i sobie życie towarzyskie. Sobie bale w kasynie, rozmaite kursy dla pań, rozrywki sportowe dla panów, nam kółka zainteresowań”.

Andrzej Bieniewski