Przejdź do treści

PRL

Bogdan Kreczmer z Kasią Żerańską

Franciszka Żerańska

Bogdan Kreczmer z Kasią Żerańską

Franciszka Żerańska

„Mój Tata Marian Grus był inżynierem geodetą. Jeździłem z nim na pomiary w Sulejówku. Za zasługi dostał w Sulejówku plac aby mógł wybudować dom – przy samych torach na Dworcowej. [Wówczas 1 maja]. Po roku oddał ten plac, bo stwierdził, że z pensji inżyniera – mając niepracującą żonę i troje dzieci,  nie ma szans aby wybudować dom”.

Ryszard Grus

„Ojciec pracował w Centralnym Biurze Studiów i Projektów na Wileńskiej. Pracownicy tego biura dostali zgodę, że jeśli znajdą plac to CBSiP wybuduje  im blok. Na początku miał być jeden. Ojciec jeździł pociągiem szukając odpowiedniego placu, bo nie miał samochodu. Znalazł przy samej stacji plac, ale była tam sadzawka. Stwierdził, że to się da osuszyć. Ściągnął ekipę i tak się zaczęło. Wybudowali pierwszy blok [na Dworcowej 91] W tym domu było 6 mieszkań. Później drugi blok powstał. Nas nazywali blokarze. Teraz to mówią na to pekiny. Było fajnie. Mieszkali tam sami pracownicy tego Centralnego Biura Studiów i Projektów”.

Ryszard Grus

„Pierwsze mieszkanie dostał tata, bo on zarządzał i chodził koło tego. Wybrał sobie najładniejsze od strony wschodniej na I piętrze. Potem po nim szef Rady Zakładowej – nazywał się Prus. Także śmiesznie to było, bo Prus mieszkał na górze a Grus na górze. Potem powoli zaczęli się sprowadzać sąsiedzi, a potem zaczęli budować drugi blok. Długie lata bloki nie były otynkowane. Na początku blokami zajmował się CBS a potem zlecił to Urzędowi Miasta w Sulejówku”.

Ryszard Grus

„Wcześniej rodzice wynajmowali mieszkanie u państwa Wunderlich w Wesołej, gdzie nie było wody, nie było łazienki, więc rodzice byli tu [w Sulejówku] szczęśliwi. Miałem wtedy 5 lat. Był to rok 1956. W Wesołej mieliśmy do stacji daleko, a tu blisko. Wtedy jeździły pociągi parowe. Naprzeciwko naszych bloków emerytowany kolejarz pan Pieczkiewicz miał pole i tam po prostu żyto rosło”.

Ryszard Grus